Niebo
Szarością gładko powleczone
Przytłacza moje popołudnie
Marzę o tobie sennie
Mam cię od dawna w swoich ciasnych zakamarkach
Czuje cię każdym neuronem
Znaczenie miłości niepoznane dotąd
Drzwi kluczem niewidzialnym zamknięte
Jednak
Jeszcze?
Na zawsze być może...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz