wtorek, 16 września 2014

Smok i ja

Snu powieka opadająca
Myślami krąży w głębi konarów drzew rozłożystych
Drąży
Dłutuje drewna przyjemny dotyk
Szlifuje gładką powierzchnię wyobraźni krętej
Znika w przestworzach dnia
Okrąża smugę dymu wieczornego
Witając ciemność
Określa stan skupienia miękkiego ciała
Szkli okna szybami z pajęczyn
Wiotkimi witkami dotyka smoczego języka
Skorupę zwilża macką dobra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz